

Na Morawy ze smartfonem
Czy warto w ogóle wybierać się na Morawy z samym smartfonem? Myślę, że jeśli naszym celem jest uzyskanie ciekawych kadrów, to nie warto. Od razu na wstępie powiem, że smartfon będzie tutaj tylko mało istotnym dodatkiem.
Można rozważać używanie dłuższej ogniskowej, stosowanie jakichś nasadek, np. Apexel i wówczas tworzyć jakieś zdjęcia z dłuższą ogniskową. Nasadki te działały dobrze ze smartfonami starszego typu; z nowszymi natomiast jest to z różnych względów problematyczne.
Będą one jednak słabej jakości, chyba że w sprzedaży powszechne będą już smartfony z obiektywem z 10-krotnym zoomem optycznym, co zapewne stanie się w okolicach roku 2030. Będzie to wówczas ekwiwalent 240 mm dla matrycy pełnoklatkowej, co pozwoli nam na sfotografowanie przykładowo kasztanów w Karlinie na szerszym ujęciu, czy kapliczki Św. Barbary z otoczeniem. Osobna kwestia to rozdzielczość, kontrast i kolorystyka oraz oddanie detalu na tym zdjęciu, oczywiście na niekorzyść smartfona, co wyjaśnię w dalszej części artykułu.
Współczesna Technologia (Grudzień 2025)
W momencie pisania tego artykułu na rynku dostępnych jest już kilka modeli z 10-krotnym zoomem optycznym (seria Samsung Galaxy S21-S23). Google Pixel 9 posiada 8-krotny zoom. Ze smartfonów z wyższej półki, używałem Google Pixel 7 Pro z pięciokrotnym zoomem optycznym (odpowiednik 120 mm dla pełnej klatki).
Myślę, że daje on naprawdę doskonałej jakości zdjęcia, jak na smartfon. Ich jakość można porównać z tanimi obiektywami do cyfrowych aparatów czy bezlusterkowców. Ta jakość jest naprawdę świetna, natomiast ogniskowa jest stosunkowo krótka. Poza nielicznymi kadrami kapliczek, pól, czy struktur krajobrazu położonych w miarę blisko, nie stworzymy na Morawach Południowych zbyt wielu ciekawych ujęć.
Ograniczenia Optyczne
Jakość obrazu jest jednak słabsza niż w typowych aparatach. Jest za to odpowiedzialna słaba optyka i mały rozmiar matrycy. Jeśli wybierzemy się tylko ze smartfonem, ograniczeni jesteśmy w większości kadrów do zoomu cyfrowego i do mocno przeostrzonych zdjęć o słabym kontraście.
Alternatywa: Budżetowy Zestaw Foto
Osobom, które mają tylko smartfona i nie mają budżetu na zakup drogiego sprzętu, polecam inną drogę. Za kwotę 500-1000 zł można skompletować zestaw, który da lepsze efekty na Morawach niż flagowy smartfon.
Polecane Zestawy:
- Opcja „Retro” (ok. 500 zł): Używany Nikon D200 + manualny obiektyw Vivitar 70-210.
- Opcja „Uniwersalna” (ok. 1000 zł): Nikon D90 lub D5200 + Tamron 18-200 3.5-6.3.
- Inne systemy: Warto celować również w starsze body micro 4/3 (Olympus) czy Fuji.
Możliwości jest wiele. Jeśli nie planujemy więcej niż jednego wyjazdu, po sezonie możemy sprzedać taki zestaw z minimalną stratą (200-300 zł). To chyba lepsze rozwiązanie niż wyjazd bez aparatu. Dodatkowo, jeśli jesteś początkujący, nauczysz się lepiej kadrować i panować nad parametrami testując stary, niskobudżetowy sprzęt. Zdjęcia z takich zestawów nadają się do druku i na konkursy. Mają specyficzną kolorystykę, ale świetną jakość przy niskim ISO.
Problemy z Optyką i Nasadkami
Musimy wziąć pod uwagę fizykę: wielkość matrycy i optykę. Przykładowo, klasyczne ujęcia mirabelek fotografowane pod słońce. Takie ujęcia wymagają osłony przeciwsłonecznej i większej matrycy, aby uniknąć flary. Optyka smartfona nie jest dostosowana do takich ujęć – powstaje mocna flara, momentalnie spada kontrast i pojawiają się odblaski. Nawet z 10-krotnym zoomem, zdjęcia pod mocne światło będą technicznie słabe.
Co z nasadkami typu Apexel?
Wspominałem o nasadkach dających 18-krotne lub 22-krotne przybliżenie. Ze starszymi smartfonami (z jednym obiektywem) to działało. Jednak w nowoczesnych telefonach z 2-3 obiektywami oprogramowanie „wariuje”:
- LG V30 Pro: Aparat wykrywał nasadkę i przełączał się losowo między obiektywami.
- Huawei P30 Pro: Aparat traktował nasadkę jako przeszkodę, gubiąc ostrość.
- Winietowanie: Często trzeba używać zoomu cyfrowego, by „uciąć” czarne rogi kadru.
Podałem większość takich rozwiązań technicznych, które jednak nie będą dobrze funkcjonować w smartfonach. Sprowadza się to wszystko do tego, że na obecny moment smartfon – przynajmniej w krajobrazie Moraw Południowych, gdzie potrzebna jest dłuższa ogniskowa, będzie jedynie takim dodatkiem do dokumentowania krajobrazu, innych fotografów oraz pokazaniu lokalizacji, z której fotografujemy dane ujęcie.
Autor tekstu: Szymon Wójcik
CZYTAJ WIĘCEJ:
- Gdzie nocować na Morawach Południowych?
- Morawskie pola ze statywem, czy bez?
- Jaki obiektyw na Morawy Ppołudniowe?
- Latanie dronem w Austrii 2026
- Latanie dronem w Czechach 2026
- Dziedzictwo winiarskie regionu Kyjov
- Czy warto jechać latem na zdjęcia na Morawy?
- Folklor Moraw południowych
- Elektrownia jądrowa Dukovany
