Jaki obiektyw na Morawy Ppołudniowe?

JAKI OBIEKTYW BĘDZIE ODPOWIEDNI NA MORAWY POŁUDNIOWE

Pierwotnie miał to być jeden z rozdziałów w przewodniku, ale temat okazał się na tyle obszerny, że w ebooku podałem wyłącznie najważniejsze wnioski. Stwierdziłem, że przewodnik powinien skupiać się głównie na opisie lokalizacji i tematach związanych z kompozycją, a dodatkowe informacje udostępnię również na stronie. Poniżej w sposób mocno opisowy z przykładami zestawiłem moje doświadczenia dotyczące doboru obiektywu przed wyprawą na morawskie pola. 

Pierwsze ujęcia w regionie, wykonywane sporadycznie przez fotografów dobre 20 lat temu robiono przede wszystkim teleobiektywami. Były to kasztanowce, tsunami oraz zdjęcia kapliczki św. Barbary. Pojawiały się kadrach pojedyncze kwitnące drzewa. 

Fotografowanie krajobrazu rolniczego zapoczątkowano głównie na Morawach i równolegle w Polsce, w obrębie Wyżyny Małopolskiej, Ponidzia czy przedpola Karpat. Należy pamiętać, że nie jest to świeża tendencja, gdyż już w latach 50-tych praktykowali ją fotografowie związani z tak zwaną Kielecką Grupą Fotograficzną. Pod koniec lat 80-tych można było zauważyć spadek zainteresowania tym tematem. Powrót do korzeni nastąpił po 2000 roku, kiedy popularne stały się zdjęcia z włoskiej Toskanii, a dokładnie kilku miejscówek na południe od Sieny. Okazało się, że lokalni, czescy fotografowie podobne kadry robili właśnie w okolicach Kyjova, jednak miejsca te stały się popularne dopiero wraz z rozwojem portali internetowych ze zdjęciami (lata 2005-2010).

Zdjęcia robione na Morawach Południowych przechodziły znaczną ewolucję. Przed 20 laty były to ujęcia głównie na dłuższej ogniskowej w zakresie 400-600 mm i to głównie kilku kultowych miejsc, do tej pory regularnie odwiedzanych. Potem ze względu na przesycenie tych samych kadrów i poszukiwań fotografów, do łaski wróciły krótsze ogniskowe, między innymi obiektywy stosowane przykładowo w fotografii ślubnej w zakresie 70-200 mm. Pozwalały one w sposób bardziej kreatywny oddać urok lokalnego krajobrazu, a wąskie wycinki krajobrazu z granicami pól i strukturami, już się najzwyczajniej odbiorcom znudziły.

Osobiście zaczynając przygodę z fotografowaniem lokalnego krajobrazu skupiałem się praktycznie tylko na kadrach robionych na ogniskowej 300-600 mm. Nie wiedziałem, że lokalni fotografowie tworzą ciekawe ujęcia na różnymi szkłami, choć pomaga im w tym niewątpliwie możliwość szybkiej reakcji na optymalne warunki atmosferyczne. Niestety autorzy ci nie reklamowali się zbyt mocno na różnych platformach internetowych. W związku z tym ten trend nie przebił się do świadomości świeżych fotografów, którzy zobaczyli pierwsze zdjęcia z Moraw i myśleli, że po prostu tylko ujęcia na dłuższych ogniskowych mają tu sens. Sam pewnie straciłem w ten sposób sporo potencjalnie fajnych ujęć, jednak z czasem próbowałem wzorować się na twórcach o zróżnicowanym portfolio. 

Żałuję, że odkryłem te możliwości stosunkowo późno, kiedy już wiele lat jeździłem po Morawach i miałem zakodowane w głowie, że inne zdjęcia niż tylko typowe wycinki krajobrazu będą mało ciekawe. Zmiana nastawienia i wszechstronne patrzenie na lokalny krajobraz spowoduje, że będziemy dostrzegać więcej możliwości fotograficznych z użyciem dowolnego sprzętu.

Poniżej zapoznacie się z różnym sprzętem oraz jego zaletami i wadami podczas fotografowania na Morawach Południowych. 

Obiektywy szerokokątne

Należy również mieć na uwadze to, że wyszukiwanie zdjęć, gdzie obiektywy szerokokątne się sprawdzą, jest mozolnym zajęciem. Niewiele miejscówek spełni wymagania kompozycyjne tak, aby wykonane tam zdjęcia podobały się zarówno nam jak i innym odbiorcom. Powinny to być np. przykładowo samotne drzewa na wzniesieniu, czy kapliczki na skrzyżowaniu dróg. Pamiętajmy, że okres kiedy łany zbóż, które możemy fotografować obiektywami szerokokątnymi, wyglądają najciekawiej to połowa czerwca. W późniejszym czasie będą one nieco zniszczone przez wiatry lub gradobicia, część z nich może być wyleżana przez sarny, a w wielu miejscach widoczne są liczne ślady traktorów. Dodatkowo warto mieć ze sobą obiektyw szerokokątny w sytuacji, kiedy znudzi nam się już fotografia dłuższymi ogniskowymi i mamy miejsce, gdzie możemy stworzyć odpowiedni kadr. Kluczowa jest obecność fajnego pierwszego planu, nadchodzące burzowe chmury lub inne ciekawe zjawisko atmosferyczne, takie jak oberwanie chmury, słońce przebijające się przez gęste obłoki, nietypowy wygląd chmur albo błyskawice.  

Jeśli wiosną trafimy na dzień z opadami gradu, deszcz u i nisko płynącymi chmurami przemieszczają się przez region, to braknie nam dnia, aby uwiecznić wszystkie ciekawe sceny. Działa to tak myślę w wielu regionach, jednak bez tego bodźca

Tworzenie ciekawych, kreatywnych zdjęć szerokokątnych nie będzie proste dla początkujących fotografów, którzy przyjadą na Morawy przede wszystkim w celu zaliczeniu popularnych miejscówek. I nie ma w tym nic złego. Na pewno będą mieli kolejne zdjęcia do kolekcji. Po drugie, być może wyszukają jakichś nieco innych ujęć z sąsiedniego pola albo lokalizacji, kilka, czy kilkanaście metrów obok miejsca, gdzie wszyscy się tłoczą. Jeśli zaczynamy jeździć na Morawy, to ja bym nie próbował wyszukiwać jakichś ujęć szerokokątnych, chyba że naprawdę jesteśmy pasjonatami tego typu zdjęć. Wyszukiwanie szerokokątnych kadrów opisanych wcześniej, zostawiłbym na późniejsze wyjazdy, chyba że znajdziemy się w odpowiednim miejscu i nie będzie to nas kosztować kolejnych kilku godzin poszukiwań.  

Szersze ujęcia również sprawdzą się w zdjęciach koniczyny (w poszukiwaniu większej ilości tego typu zdjęć warto wpisywać w wyszukiwarkę hasła po czesku, np. jetel inkarnát na Moravě, jetelové pole na jižní Moravě, albo po prostu jetel). Jest to czerwona koniczyna inkarnatka kwitnąca najczęściej w połowie maja. Jej zdjęcia w konfiguracji, np. z wiatrakiem w Chvalkovicach, czy z pojedynczymi drzewami dają ciekawy efekt. Wszystkie lokalizacje, gdzie możecie tworzyć ciekawe kompozycje z koniczyną w roli głównej znajdziecie w przewodniku.

Obiektywy 24-70 mm

Standardowa ogniskowa może sprawdzić się podczas ciekawych wschodów i zachodów słońca, mglistych dni, pojawiania się różnych ciekawych warunków atmosferycznych, czy też po prostu przy słabej widoczności, kiedy nie ma innego rozwiązania. Dobrze prezentują się wówczas oszronione sady, ujęcia całych dolin, czy przedstawienie krajobrazu w szerszym ujęciu. 

Obiektywy z ogniskową 70-200 mm

Jest to sprzęt często używany w plenerze na Morawach Południowych. Pracują z nim często na co dzień zawodowo przy fotografii portretowej, reportażowej, czy weselnej.  

W wielu przypadkach będzie to zbyt krótka ogniskowa i warto dokupić lub pożyczyć telekonwerter 1.4x. Jeśli ten obiektyw stosowany jest nie z aparatami pełnoklatkowymi tylko z aparatami z matrycą APS-C, wówczas z telekonwerterem mamy ogniskową około 400 mm (ekwiwalent dla pełnej klatki), co pozwala na wykonanie ciekawych ujęć w większości miejsc.

Obecnie  wiele modeli pełnoklatkowych posiada bardzo dużą rozdzielczość, dając pliki o 40- 60 Mpx, a zrobione nimi zdjęcia możemy dowolnie przyciąć, bez widocznej straty na jakości. Tym samym, używając modelu pełnoklatkowego i ogniskowej 200 mm, możemy przyciąć nieco nasz kadr i będzie to ten sam efekt, jak podczas używania obiektywu z aparatem z matrycą APS-C. Przy mniejszej rozdzielczości, przykładowo 20-24 Mpx, nadal możemy przyciąć ok. 50% zdjęcia, co na potrzeby internetowe nie będzie widoczne, lecz przy dużym wydruku, taki ubytek będzie już zauważalny.

 

Obiektywy typu zoom w zakresie 100-600 mm

Zakres te pozwala na wykonanie praktycznie wszystkich możliwych ujęć i kompozycji w regionie. Zostanie myślę około 5% scen, gdzie przydałaby się ogniskowa 800-100 mm. Dobór zestawu zależy od naszego budżetu. Najlepsze są obiektywy spełniające powyższe wymogi i znajdują się w średniej półce cenowej, jak przykładowo Tamron 150-600, czy Sigma 150-500. 

Swego czasu kilkukrotnie pożyczałem Sigmę 150-500 mm f/5.0-6.3 APO DG OS HSM i było to wówczas dla mnie (lata 2017-2020) optymalne rozwiązanie do zdjęć właśnie na Morawach Południowych. Wiosną podczas 3-dniowego wyjazdu zdarzyły się może dwie sytuacje, że brakowało nieco dłuższej ogniskowej, jednak w 99% przypadków sprawdzała się doskonale. Zdjęcia robione na ogniskowej 500 mm była nieco „miękkie”, stąd też najczęściej używałem ogniskowej 450 mm. Zdjęcia robiłem aparatem Nikon D5500 z matrycą APS-C, w związku z tym realny mnożnik przy 450 mm dawał nam ekwiwalent 675 mm dla matrycy pełnoklatkowej.  

 

Oczywiście podobnie jak w przypadku krótszych zoomów możemy pokusić się o zastosowanie telekonwertera 1.4x. Pamiętajmy jednak, że w przypadku ciemniejszych szkieł, których wartość przysłony przekracza f5.6 lub f6.3, zastosowanie telekonwertera sprawdzi się jedynie w przypadku tych najsłabszych wersji o mocy 1.4x lub 1.5x. Zwykle jest tak, że gdy sumaryczna wartość przysłony, przykładowo f5.6 pomnożone przez 1.4x, przekroczy łącznie f8.0, to telekonwerter słabo współpracuje z autofocusem. Konieczne jest wtedy ręczne ostrzenie obrazu.  Jeśli jest to telekonwerter o mocy 1.7x lub 2.0x, to otrzymujemy sumaryczną minimalną wartość przysłony w tym przypadku  nawet f10.2 lub f12.6. Ten obraz jest już na tyle ciemny, że musimy mocno podnosić czułość, co z kolei wymaga bardzo dobrej widoczności i idealnych warunków, aby wykorzystać tę bardzo długą ogniskową i wykonać sensowne zdjęcie (w tym przypadku 1200 mm na modelu pełnoklatkowym.

Nieco droższa opcja to Sony 200-600 mm F5.6-6.3 G OSS – szkło bardzo popularne wśród fotografów tego regionu. Najlepszym obiektywem pod kątem parametrów optycznych to Nikkor Z 180-600 f/5.6-6.3 VR. Obserwując lokalnych fotografów w akcji, myślę że jednak obiektyw Sony wymieniony wcześniej i aparat tej marki to najpopularniejsze zestawy.

Obiektywy stałoogniskowe

Obiektywy o ogniskowej 300 mm, 400 mm, 500 mm lub 600 mm teoretycznie wydają się być idealnym rozwiązaniem, ze względu na doskonałą jakość obrazu i właściwości optyczne. Oczywiście mowa tutaj o jasnych szkłach stosowanych do fotografii ptaków, zwierząt i ogólnie do fotografii przyrodniczej. Znacznym minusem w tym przypadku będzie brak możliwości regulowania kadru za pomocą samego obiektywu, co jest możliwe przy długoogniskowych zoomach. Tu, aby odpowiednio skadrować ujęcie będziemy musieli przybliżyć się, albo mocno oddalić, co w niektórych przypadkach będzie niemożliwe.

Jeśli jednak posiadamy taki obiektyw, to warto wziąć go na Morawy, natomiast z pewnością będzie on źródłem wielu frustracji. Najwygodniejszym rozwiązaniem w tym przypadku wydawałoby się posiadanie ogniskowej około 400 mm i matrycy o dużej rozdzielczości. Wówczas przy 400 mm, przykładowo przy modelu pełnoklatkowym, większość ujęć wykonamy ze zbyt małej odległości, natomiast duża matryca pozwoli nam na przycięcie kadru, dzięki czemu będzie on atrakcyjny. Takie kadry jak kasztanowce, kapliczka, fale, tsunami, czy pojedyncze drzewka z załamaniami terenu, przy ogniskowej 400 mm, powinniśmy sfotografować w wielu lokalizacjach w optymalny sposób.

Czy jasność ma znaczenie?

Jeśli zapytasz wielu fotografów krajobrazu, to powiedzą że niekoniecznie, ale naturalne jest że im lepszy optycznie obiektyw, tym kontrast, oddanie barw, ostrość zdjęcia i jego plastyka, a tym samym i późniejsza obróbka będzie lepsza. Dobierz więc sobie obiektyw względem budżetu, jaki posiadasz, ale im wyższe parametry, tym oczywiście lepiej. 

Jaki sprzęt używałem?

Osobiście lubię testować różne zestawy. Najlepszy jakościowo używany przez mnie zestaw to Nikon Z7 z Tamronem 150-600 F/5-6.3 Di VC USD G2. 

Dużo zdjęć zrobiłem również Olympusem OM-D z obiektywem Olympus 75-300 f4.8-6.7 II. 

Pierwsze zdjęcia w 2014 roku robiłem zestawem Nikon D90 + Sigma 70-200 2.8, natomiast to ujęć na szerszym kącie stosowałem Canona 5D MK II z obiektywem Canon 17-40 f4, Canon 24-70 2.8L i Samyang 14 f2.8. Kolejnym zestaw to Nikon D5500  i Sigma 150-500 mm f/5.0-6.3 APO DG OS HSM.

Część zdjęć, które widzicie w książce była eksperymentalnie robiona starymi zestawami. Byłem ciekaw, jakie dadzą efekty i czy nadają się do fotografii krajobrazu pól. Jednym z zestawów był Nikon D200 połączony z Vivitarem 70-210 f3.5. Zdjęcia otrzymane tym zestawem mają charakterystyczną kolorystykę i tonację nieporównywalną z jakimikolwiek innymi aparatami.

Miłośnicy detalu, kolorów i współczesnego wyglądu zdjęć nie będą usatysfakcjonowani, natomiast taki tani zestaw może być wystarczający do wykonania większości ciekawych kadrów.

Drugim budżetowym zestawem był Nikon 1 V1 również z Vivitarem 70-210 mm f3.5. Nikon ten był jednym z pierwszych bezlusterkowców, gdzie mnożnik matrycy 2.0x powodował, że miałem realny ekwiwalent ogniskowej 420 mm dla pełnej klatki. W publikacji znajdują się dwie takie fotografie. Niestety zestaw ten nie pozwala na dużo; mała matryca i trudności z ostrzeniem w punkt powodują, że wiele zdjęć może się nie udać, a zdjęcia przy niskiej czułości mogą być tylko wykonywane przy dobrych warunkach oświetleniowych. Akurat takie miałem, czyli poranek z lekkimi mgłami i ostrym słońcem. 

W ogóle to dobrze mieć dwa obiektywy o różnych ogniskowych podpięte do dwóch różnych korpusów. Pierwszy będzie to chociażby Nikon Z i Tamron 150-600 mm, a drugi to inny korpus Nikona z obiektywem w zakresie 70-200 mm. 

Jakie obiektywy nie sprawdzą się przy zdjęciach na Morawach Południowych?

Z pewnością możemy wykluczyć ciemne obiektywy o słabych właściwościach optycznych, jak przykładowo Samyang 500 mm f/8, czy obiektywy lustrzane. Oczywiście zrobimy nimi jakieś zdjęcia, ale kolorystyka może być naprawdę dziwna, a z wieloma obiektywami lustrzanymi trudno będzie w ogóle ustawić ostrość w punkt. Sam próbowałem, o ile pamiętam takich zdjęć i jedyne, co się udało to kadry z Rubinara 300 f4.5, który akurat ostrzy w punkt doskonale. Nietypowe efekty, jakie generują obiektywy lustrzane w fotografii pól nie pomagają w lepszym odbiorze zdjęcia. 

Jaki obiektyw będzie najlepszy?

Optymalnym sprzętem byłby obiektyw 50-800 mm f2.8-4, ale mówiąc poważnie to z reguły im drożej tym lepiej, chociaż nie warto też popadać w skrajności. Jeśli jesteś właścicielem aparatu marki Sony, to na Morawach Południowych najlepiej sprawdzi ci się Sony 200-600 mm f/5.6-6.3.  

Najlepszym modelem dla właścicieli Nikona będzie Nikon 180-600 mm f/5.6-6.3.  

Dla właścicieli Canona to Canon RF 100-500 mm F4.5-7.1L. 

Podsumowanie

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z fotografią krajobrazu tego typu, czyli pola, głównie na dużej ogniskowej, to polecam kupić coś naprawdę taniego o średnich parametrach. Po pierwszej wyprawie zastanowisz się, czy tego typu zdjęcia to coś, co lubisz i wówczas możesz sprzedać ten sprzęt i dokupić coś droższego, jak chociażby Tamron 150-600. Jest to również idealny sprzęt, kiedy wybierasz się w teren kilka razy do roku. Droższe szkła wymienione wcześniej na pewno nieco podniosą jakość i realizm naszych kadrów, a ich zakup to kwestia nie tylko budżetu, ale również częstotliwości użytkowania.

Szymon Wójcik